Wyprawa rowerowa GDAŃSK - WOŁOSATE

 
Poniedziałek, Grudzień 26, 2016, 20:32

   Przez jakiś czas pokręciliśmy się jeszcze po Giżycku i wróciliśmy na nasze pole namiotowe. Pogoda dopisywała, do czasu naszego planowanego wyjazdu z Rydzewa. Z rana obudził nas deszcz i silny wiatr. Czas nas nie naglił, więc nie pchaliśmy się z motyką na Słońce i odczekaliśmy jedną noc. Niestety... na tym się nie skończyło. Cały dzień lało i nie chciało nam się w taką pogodę gotować na naszym przenośnym palniku, więc po południu wstąpiliśmy do naszej ulubionej restauracyjki- Jakubowej Chaty. Mieliśmy wielkie szczęście, że udało nam się dotrzeć na miejsce przed olbrzymią burzą. Drzewa prawie zaglądały nam do okien słaniając się po ziemi, a deszcz wlewał się do środka. Kiedy trafiliśmy na chwilę " ciszy", szybko pobiegliśmy zobaczyć, czy nasz namiot przeżył nawałnicę. Pole namiotowe wyglądało, jak pobojowisko, a o dziwo, nasz Marabut przetrwał i miał się bardzo dobrze. Odczekaliśmy jeszcze jedną noc i następnego dnia, z wielkim żalem, a jednocześnie łaknący dalszych przygód, wyruszyliśmy w dalszą podróż.


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Copyright ©2016 CYKLONAUTA, All Rights Reserved.
Liczba odwiedzin: 6184
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem